niedziela, 31 lipca 2011

1.Od czegoś trzeba zacząć ...

Niebo dzisiejszego dnia jest okropnie szare. Przelotne deszcze ... Ah jak ja tego nie lubię ! Tak jakoś poczułam tam w środku, że powinnam coś zrobić. Po chwili naszła mnie myśl, że może to nowy blog. Tym razem fascynujący, ciekawy, prawdziwy ... Taki pisany z serca. Rozmawiający z ludźmi, z ich problemami i radościami. Bo właśnie to chcę robić w życiu. Pomagać ... Cieszyć się z czyjegoś szczęścia i ubolewać nad cudzą rozpaczą. Dziennikarstwo, rozmowa, pomoc ... Dla niektórych to dziwne. Dla innych fascynujące. A dla mnie ... cudowne, tajemnicze, niezywkłe, porządające.
NIska blondynka, okularnica - to ja. We wrześniu pójdę do 1 klasy gimnazjum. Zamierzam regularnie uczestniczyć w kółku teatralnym. A jeżeli znajdzie się i dziennikaskie. Sami wiecie. Oszaleję !
Bo bardzo to kocham ! Od małego wiedziałą czego pragnę od życia. A teraz .. Czuję, że po to się urodziłam. Że nie bez powodu Bóg mnie zesłał tu, na Ziemię. LUbię język polski, plastykę. Klasycznie. Dzielę pokój z siostrą, młodszą o 6 lat. Obok pokój ma mój brat. W listopadzie skończy 16 lat. No i rodzice. Oboje są przed 40. Mama mając zaledwie 20 lat wyszła za tatę. Nie rozumumiem tego. Sama nie chciałbym tak szybko wychodzić za mąż. W końcu studia to moja droga numer 1. Ale serce nie sługa - prawda ? Potem urodzil się mój brat, ja ... A mam wciąż studiowała. Pomagała jej moja babcia, z którą mieszkamy. Lata mijały. Potem wyrok, który spadł na mojego dziadka - rak. Godziny przy szpitalnym łóżku, różaniec w ręku. Ja malutka, dziewczynka, wnuczka dziadka. Nie wiem o czym wtedy myślał patrząc na mnie. Może przypominał sobie jak patrzyłąm na niego wieczorami, jak przytałam go, jak czytał mi bajki, usypiał ... Jak ... O Boże dlaczego mi go zabrałeś. Teraz patrząc w okno rozumiem. Zabrał dziedka, męża. Dał babcię, wnuczkę. Związałam się z moją babcią, której wcześniej nie zauważałam tak bardzo, że do dziś spędzam z nią większość dnia. Po tym bólu, rozpaczy znów się uśmiecha.  Nie wiem co bym zrobiła, gdybym ją straciła. Patrzę na zjęcie z komuni mojego brata. Mama ma duży brzuch, babcia odziana jest w czarne ubrania - wciąż nosi żałobę. Kilka miesięcy i na świat przychodzi moja siostra. Życie toczy się dalej. I tak aż do teraz. Pochodzę z rodziny katolickiej. Jesteśmy chrześcijanami. Mimo to tolerują ateistów i wyznawców innych religii.
Niedawno wórciłam z Egiptu - poznałam tamtą kulturę, religię .. Coś zafascynowało mnie w tym państwie. Być może ich inna, różniaca się od mojej religia. Te widoki ..? Sama nie wiem. A może po prostu nie chcę wiedzieć ...
To praktycznie chyba wszystko. Moje życie, ja ...
Serdecznie dziękuję za przeczytanie :)
Mam nadzieję, że aż tak nie zanudzałam.
Jutro bądź jeszcze dziś pojawi się wywiad.
Bądźcie czujni :)
Do pisania !